LukiBlog

Cytaty, ciekawostki, przemyślenia
  • rss
  • Główna
  • Kontakt

Prawo w boskim wydaniu

Łukasz | 25 sierpnia 2010

Szkoda, że Bóg, Allah, czy Jahwe – mniejsza o imię – nie musi żyć w dzisiejszym świecie. Gdyby żył, do dziś bylibyśmy w raju, a On musiałby rozpatrywać odwołania, apelacje, petycje, podania, rekwizycje sądowe, pozwy i objaśniać na nieskończonej ilości sesji swoją decyzję wygnania Adama i Ewy z raju, dlatego tylko, że przekroczyli arbitralne, bezpodstawne prawo, jakim był zakaz jedzenia owoców z drzewa wiadomości Dobrego i Złego.
Skoro chciał tego uniknąć, to dlaczego posadził to drzewo pośrodku ogrodu, a nie gdzieś poza murami Raju? Gdyby powołano ją do obrony tej pary, Mari z całą pewnością oskarżyłaby Boga o “uchybienie administracyjne”, bo nie dość, że umieścił drzewo w niewłaściwym miejscu, to na dodatek nie opatrzył go stosownymi ostrzeżeniami, barierami, nie zastosował minimalnych bodaj środków ostrożności, narażając na niebezpieczeństwo wszystkich.
Mari mogła Go również oskarżyć o “nakłonienie do przestępstwa” – zwrócił bowiem uwagę Adama i Ewy na miejsce, gdzie rosło drzewo. Gdyby nic nie powiedział, pokolenia za pokoleniami przechodziłyby tamtędy i nikomu nawet do głowy by nie przyszło, żeby sięgać po zakazany owoc z drzewa rosnącego w gąszczu innych, podobnych drzew.
Ale Bóg postąpił inaczej. Ustanowił prawo i znalazł sposób, by nakłonić kogoś do jego złamania tylko po to, by wynaleźć Karę. Wiedział, że Adam i Ewa znudzą się w końcu tym nadmiarem doskonałości i – wcześniej czy później – wystawią na próbę Jego cierpliwość. Czekał na to, bo może On również – Wszechmocny – miał dość świata, gdzie wszystko funkcjonowało bez zarzutu. Gdyby Ewa nie skosztowała jabłka, cóż ciekawego zdarzyłoby się przez miliony lat?
Nic.
Gdy zostało złamane prawo, Bóg – Sędzia Wszechmocny – udawał, iż szuka ukrywających się, jakby nie znał wszystkich możliwych kryjówek. Przetrząsnął ogród kawałek po kawałku ku uciesze aniołów, którzy wielce bawili się tym żartem (dla nich również życie musiało być monotonne, od czasu gdy Lucyfer opuścił Niebo). Mari wyobrażała sobie, jaką cudowną scenę w filmie sensacyjnym można by było nakręcić na podstawie tego fragmentu Biblii. Odgłosy kroków Boga, przerażone spojrzenia pary winowajców, stopy, które nagle zatrzymują się tuż obok ich kryjówki.
- Gdzie jesteś? – pyta Bóg.
- Kroki Twe usłyszałem w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi i ukryłem się – odpowiada Adam, nieświadom, że tymi słowami przyznaje się do winy.
I gotowe. Dzięki prostej sztuczce, pozorując, że nie wie, gdzie jest Adam i co było prawdziwym powodem jego ukrycia się, Bóg dopiął swego. Mimo to, by bacznie przyglądający się całemu wydarzeniu Aniołowie nie mieli cienia wątpliwości, postanowił posunąć się dalej.
- Któż ci powiedział, że jesteś nagi? – spytał Bóg, wiedząc, że na to pytanie jest tylko jedna odpowiedź: Bo zjadłem z drzewa, dzięki któremu to pojąłem.
Tym pytaniem Bóg wykazał aniołom, że jest sprawiedliwy i skazuje parę na podstawie dowodów. Odtąd nieważne już było, czy wina leżała po stronie kobiety, ani czy prosić będą o przebaczenie. Bogu potrzebny był przykład, aby żadna inna istota, ziemska, czy niebiańska, nie poważyła się nigdy więcej sprzeciwiać Jego decyzjom.
Bóg wygnał parę z raju, ich dzieci również słono zapłaciły za przewinienie rodziców (jak to bywa do dziś z dziećmi skazanych), i tak powstał system sądowniczy: prawo i złamanie prawa (logiczne czy absurdalne, to nie miało znaczenia), proces (gdzie sprytniejszy wygrywa z naiwnym) i kara.

A kiedy cały ludzki ród został skazany bez możliwości rewizji wyroku, człowiek postanowił stworzyć mechanizmy obronne, na wypadek, gdyby Bóg zapragnął znowu objawić swą bezwzględną władzę. Ale przez tysiąclecia przesadził z ich liczbą i sprawiedliwość stała się plątaniną klauzul, orzeczeń, i sprzecznych tekstów, których nikt nie był w stanie pojąć.
A gdy Bóg zmienił zdanie i posłał Swego Syna, by zbawił świat, to cóż się stało? Wpadł on w sidła sprawiedliwości, którą przecież sam Bóg wymyślił.
Prawo stało się takim gąszczem, że Syn skończył przybity do krzyża. Nie był to łatwy proces: odsyłano go od Annasza do Kajfasza; od kapłanów do Piłata, który tłumaczył się brakiem przepisów w kodeksie rzymskim; od Piłata do Heroda, który sprawę oddalił, motywując, że kodeks żydowski nie przewiduje kary śmierci. Od Heroda z powrotem do Piłata, który raz jeszcze próbował fortelu, proponując ludowi ugodę – ubiczował Jezusa i obnażył jego rany, ale i to na nic się zdało.
Jak to czynią współcześni prokuratorzy, Piłat postanowił zapewnić sobie sławę kosztem skazanego. Zaproponował zamianę Jezusa na Barabasza, wiedząc, że proces w tym stadium stał się już wielkim spektaklem, który wymagał podniosłego zakończenia – śmierci oskarżonego.
W końcu Piłat uciekł się do artykułu, który przyznawał przywilej wątpliwości sędziemu, a nie sądzonemu i umył ręce, co znaczyło: “Ani tak, ani nie”. Był to jeszcze jeden wybieg, pozwalający na zachowanie rzymskiego systemu sądowniczego, nie narażając na szwank dobrych stosunków z miejscowymi urzędnikami i umożliwiający przeniesienie ciężaru odpowiedzialności na lud, na wypadek, gdyby ogłoszenie wyroku wywołało kłopoty i jakiś inspektor ze stolicy Imperium zechciał osobiście zbadać sprawę.

Paulo Coelho – “Weronika postanawia umrzeć”

Oczywiście jest też taka interpretacja, że Bóg sadząc zakazane drzewo i informując o tym człowieka postępował zgodnie z zasadą wolnej woli – człowiek mógł sam wybrać, czy złamać prawo, czy nie. Ale nie zagłębiajmy się. Ciekawy punkt widzenia na sprawę stworzenia. ;)

Comments
Komentarze są wyłączone
Kategorie
Cytaty, Z książki
Tags
Bóg, prawo
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

"Złotą klatkę sprawię ci…"

Łukasz | 16 lipca 2010

Był sobie ptak obdarzony parą doskonałych skrzydeł o bajecznie barwnych piórach, stworzony do swobodnego szybowania w przestworzach, ku radości tych, którzy obserwowali go w locie.
Pewnego dnia ptaka tego zobaczyła młoda kobieta i zakochała się w nim bez pamięci. Serce jej mocno zabiło, oczy zalśniły z zachwytu, gdy patrzyła, jak z gracją szybuje po błękitnym niebie. Ptak poprosił ją, by mu towarzyszyła, i polecieli razem w pełnej harmonii. Kobieta podziwiała, czciła, wielbiła ukochanego ptaka.
Lecz pewnego dnia pomyślała: „A może on zechce odkryć dalekie krainy, poznać odległe zakątki świata?”. I przestraszyła się własnych myśli. Przestraszyła się, że już nigdy nikogo tak mocno nie pokocha. I obudziła się w niej zazdrość, zazdrość o to, że ptak umie latać.
Poczuła się samotna.
„Zastawię na niego pułapkę – pomyślała. – Następnym razem, gdy się pojawi, już ode mnie nie odleci”.
Ptak, który również był bardzo zakochany, przyfrunął do niej nazajutrz. Wpadł do klatki i nie mógł się już z niej wydostać – stał się więźniem.
Kobieta napawała się jego widokiem. Był przedmiotem jej gorącej namiętności, pokazywała go przyjaciółkom, które wzdychały: „Naprawdę cudowny! Jaka jesteś szczęśliwa!”. Jednak z biegiem czasu zaszła w niej zadziwiająca przemiana: ponieważ ptak stał się jej własnością i nie musiała już go zdobywać, przestał ją interesować. A on, nie mogąc już łatać, z dnia na dzień pogrążał się w coraz głębszym smutku, pióra mu wyblakły, skrzydła opadły – a kobieta zwracała na niego uwagę tylko wtedy, kiedy przynosiła mu jedzenie.
Pewnego dnia, gdy podeszła do klatki, okazało się, że ptak jest martwy. Wpadła w rozpacz i odtąd ani na chwilę nie przestawała o nim myśleć. Ale nie pamiętała o klatce, pamiętała tylko dzień, kiedy ujrzała go po raz pierwszy, jak szybował wysoko w obłokach, swobodny i szczęśliwy.
Gdyby mogła przyjrzeć się sobie samej, zrozumiałaby, że tym, co tak naprawdę wzruszało ją w ukochanym, była jego wolność, ciekawość świata, energia jego silnych skrzydeł.
Utraciła sens życia i śmierć zapukała do jej drzwi.
- Czemu przyszłaś? — zapytała ją udręczona kobieta.
- Abyście mogli być znów razem — odpowiedziała śmierć. — Gdybyś pozwoliła mu odlatywać i wracać, kochałabyś go i podziwiała do dzisiaj. Teraz jestem ci potrzebna, byś mogła go odnaleźć.

Paulo Coelho – Jedenaście minut

Nie pozwalajmy na taką przemianę w sobie. Nie pozwalajmy na taką zazdrość.

Comments
Komentarze są wyłączone
Kategorie
Bajki, Cytaty, Muzyka, Z książki
Tags
miłość
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Definicja seksu i pochodzenie płci

Łukasz | 16 lipca 2010

Według Platona, u zarania dziejów istniały tylko istoty dwupłciowe, które w niczym nie przypominały dzisiejszych kobiet i mężczyzn. Jedna szyja podtrzymywała jedną głowę o dwóch twarzach, z których każda patrzyła w innym kierunku. Były niczym bracia syjamscy zrośnięci plecami. Miały dwa narządy płciowe, cztery nogi i cztery ręce.
Lecz pewnego dnia zazdrośni bogowie zdali sobie sprawę, że czterorękie stworzenie jest zadziwiająco pracowite, że dwie pary oczu nieustannie czuwają i trudno podejść je podstępem, cztery nogi bez większego wysiłku mogą długo stać i daleko zajść. Ale najgorsze było to, że istota obdarzona zarówno męskim, jak i żeńskim narządem płciowym była samowystarczalna w rozmnażaniu. Wtedy Zeus, władca Olimpu, rzekł: „Mam pomysł, jak odebrać moc tym śmiertelnikom”. Cisnął piorun i rozpłatał owo stworzenie na pół. Tak narodzili się kobieta i mężczyzna. Wprawdzie liczba ludności na ziemi się podwoiła, ale jednocześnie ludzie poczuli się słabi i zagubieni. Odtąd musieli przemierzać świat w poszukiwaniu swej utraconej połowy, w poszukiwaniu czułego uścisku, w którym mogliby odnaleźć dawną moc, umiejętność obrony przed podstępem, odporność na zmęczenie i wytrwałość w pracy. I ten uścisk, w którym dwa ciała zlewają się na powrót w jedno, nazywamy dziś seksem.

Paulo Coelho – Jedenaście minut

Myślę, że tym razem nie będę nic dodawał. Szczerze mówiąc nie wiem nawet co bym mógł dopisać. Jestem jednak pewny że dla wielu ludzi jest to najpiękniejsza definicja seksu.

Comments
Komentarze są wyłączone
Kategorie
Cytaty, Z książki
Tags
intymność, platon, seks
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

LukiBlog powraca

Łukasz | 7 czerwca 2010

Na samym początku muszę przeprosić za ostatnią niedostępność strony. Chociaż właściwie to przeprosić powinien nasz były webhosting (nx-7.pl) za zlikwidowanie wszystkich hostowanych stron bez najmniejszego ostrzeżenia. No ale cóż, stało się. Odzyskałem domenę, przywróciłem większość wpisów. Niestety nie wszystkie – ostatnia działająca kopia zapasowa pochodziła z grudnia (tak naprawdę ostatnia kopia była utworzona przed tygodniem, jednak okazała się ona, jak i kilka poprzednich, uszkodzona w znacznej części…wina wtyczki mającej podobno automatycznie wysyłać backup bazy danych na maila – nie polecam takich rozwiązań). Szczęście w nieszczęściu że od grudnia nie zmieniało się za wiele jeśli chodzi o nowe wpisy (kilka ich było, całkiem fajnych, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, jak to mówią). Oprócz tego utracone zostały również dane na temat oddanych głosów na posty i komentarze.
No ale koniec tego gadania. Od teraz kopie zapasowe częściej, sprawdzane pod względem ewentualnych uszkodzeń, no i mam nadzieję, że i wpisy będą się pojawiać częściej. ;) Blog jest dostępny w domenach lukiblog.tk, lub (w razie awarii) lukiblog.byethost10.com. Polecam również inne strony, które mi osobiście bardzo się spodobały (dobra dobra, tak naprawdę LukiSoftware to też moje dzieło :D ) – linki po prawej stronie bloga. :) I jeszcze jedno – jeśli blog wam się podoba, możecie subskrybować wpisy, lub tag #lukiblog w serwisie blip.pl.

Comments
Komentarze są wyłączone
Kategorie
O stronie
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Nie słyszy

NibyJa | 25 listopada 2009

Nie słyszy kiedy wołam
Odchodzi gdy chcę się zbliżyć
Boi się,
że go okradnę
z wszystkich jego uczuć.
A potem będę się nimi bawić
Podrzucać i kopać
Rozbijać i uderzać.
Nie chciałam rozrywki
A skazał mnie na brak miłości
Na uczuciową prostytucję.
W zawieszeniu.

Autorka: Ania (fioletowaann)

Comments
Komentarze są wyłączone
Kategorie
Wiersze
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Strona 1 z 812345»...Ostatnia »
Starsze wpisy »

Tagi

Bóg błędy chirurdzy hagakure intymność marzenia miłość modlitwa odpowiedzialność pesymizm platon prawda prawo problemy przeszłość przyjaciele rany rozrywka seks uzależnienie zasady zmiany

Polecane

lukisoftware


najdalej_od_slonca


photoblog

Bliplog


Follow Luki912 on Twitter

Aby otrzymywać informacje dotyczące tylko i wyłącznie tego bloga, subskrybuj tag #lukiblog

Archiwa

Powered by


Najlepsze Blogi
Dot.tk - darmowe domeny twojadomena.tk

Linki sponsorowane

Administracja

  • Zaloguj się
  • Kanał RSS z wpisami
  • Kanał RSS z komentarzami
  • WordPress.org
  • Używa jQuery Colorbox
rss Komentarze rss valid xhtml 1.1 design by jide powered by Wordpress get firefox